Człowiek rodzi się biologicznie przygotowany do tworzenia więzi. Już od pierwszych chwil życia noworodek szuka bliskości, dotyku, głosu i obecności drugiego człowieka. Z perspektywy ewolucyjnej miało to ogromne znaczenie, ponieważ bliskość opiekuna zwiększała szanse dziecka na przetrwanie. Dlatego potrzeba miłości, opieki i bezpieczeństwa nie jest emocjonalnym „dodatkiem”, ale jedną z podstawowych potrzeb psychicznych i biologicznych człowieka.
Psycholog John Bowlby, twórca teorii przywiązania, opisywał więź z opiekunem jako fundament rozwoju emocjonalnego. To właśnie we wczesnych relacjach dziecko uczy się, czy świat jest bezpieczny, czy można ufać ludziom i czy jego potrzeby są ważne. Mary Ainsworth, kontynuując jego badania, wyróżniła style przywiązania: bezpieczny, lękowy, unikający i zdezorganizowany. Badania pokazują, że jakość tych pierwszych więzi wpływa później na sposób budowania relacji, regulację emocji oraz poczucie własnej wartości.
Choć często mówi się przede wszystkim o relacji z matką, rozwój dziecka nigdy nie zależy wyłącznie od jednej osoby. Na kształtowanie schematów i stylów przywiązania wpływają również inni bliscy opiekunowie – ojciec, dziadkowie, rodzeństwo, a później rówieśnicy i inne ważne relacje społeczne. Perspektywa terapii schematów podkreśla, że nasze doświadczenia emocjonalne z dzieciństwa tworzą głębokie wzorce myślenia o sobie i innych ludziach. Jeffrey Young opisywał je jako schematy, czyli utrwalone sposoby przeżywania relacji, bezpieczeństwa czy własnej wartości. Jeśli dziecko doświadcza chronicznego chłodu emocjonalnego, odrzucenia, nadmiernej krytyki lub niestabilności, może rozwinąć schematy opuszczenia, deprywacji emocjonalnej czy poczucia wadliwości.
Nie oznacza to jednak, że rodzic musi być idealny. Donald Winnicott pisał o koncepcji „wystarczająco dobrej matki” obecnej, reagującej na potrzeby dziecka i dającej mu poczucie bezpieczeństwa, choć niepozbawionej błędów. Dziecko nie potrzebuje perfekcji. Potrzebuje doświadczenia, że ktoś jest obok, zauważa jego emocje, potrzeby i pomaga mu wracać do równowagi.
Relacja z matką pozostaje ważna również w dorosłości. Badania pokazują, że doświadczenia z pierwszych więzi wpływają później na relacje partnerskie, sposób przeżywania bliskości i poczucie bezpieczeństwa w związku. Nie chodzi jednak o prosty schemat, że „wybieramy partnera podobnego do matki”. Psychologia pokazuje raczej, że często szukamy tego, co emocjonalnie znajome, nawet jeśli nie zawsze było dla nas dobre.
Dzień Matki bywa okazją do wdzięczności, ale także do refleksji nad tym, jak wymagającą i długotrwałą rolą jest macierzyństwo. Bycie matką nie kończy się wtedy, gdy dziecko dorasta i „idzie w świat”. To relacja, która zmienia się przez całe życie. Od opieki nad małym dzieckiem po towarzyszenie dorosłemu już człowiekowi w jego kryzysach, wyborach i trudnościach. Czasem jest to relacja bliska i wspierająca, a czasem pełna napięcia, nieporozumień czy bólu. Wiele matek doświadcza także samotności, poczucia winy i bezradności wobec problemów swoich dorosłych dzieci.
Warto pamiętać, że dzieciństwo wpływa na nas bardzo silnie, ale nie determinuje całego życia. Styl przywiązania i schematy mogą zmieniać się pod wpływem bezpiecznych relacji, terapii i nowych doświadczeń emocjonalnych. Człowiek przez całe życie pozostaje istotą potrzebującą bliskości, akceptacji i miłości niezależnie od wieku.

