Zaniedbanie emocjonalne – krzywda, której czasem trudno nadać nazwę

Kiedy myślimy o trudnym dzieciństwie, zwykle przychodzą nam do głowy doświadczenia, które łatwo nazwać: przemoc, krzyk, poniżanie, uzależnienie rodzica czy życie w ciągłym lęku. Znacznie trudniej dostrzec krzywdę, która nie polegała na tym, że wydarzyło się coś złego, ale na tym, że przez długi czas nie wydarzało się coś, czego dziecko potrzebowało. Nikt nie pytał, co czuje, nie było nikogo, kto pomagał uspokoić się po trudnym doświadczeniu. Smutek był ignorowany, strach bagatelizowany, a złość traktowana jak problem, który trzeba szybko uciszyć. Rodzic mógł troszczyć się o szkołę, posiłki, ubrania i zdrowie dziecka, a jednocześnie pozostawać emocjonalnie niedostępny.

Właśnie dlatego zaniedbanie emocjonalne bywa tak trudne do rozpoznania również w dorosłości. Osoba, która go doświadczyła, nie zawsze ma poczucie, że przeżyła „trudne dzieciństwo”. Często słyszymy raczej: „Przecież nic takiego się u mnie nie działo, rodzice mnie nie bili”, „Miałam wszystko, czego potrzebowałam”. Dopiero kiedy zaczynamy rozmawiać nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale również o tym, czego zabrakło, pojawia się zupełnie inny obraz dzieciństwa.

Dziecko potrzebuje relacji, nie tylko opieki

Dziecko potrzebuje oczywiście jedzenia, ubrania, bezpieczeństwa fizycznego i opieki. Potrzebuje jednak również relacji, w której jego emocje i potrzeby są zauważane. Emocjonalna dostępność opiekuna nie jest jedynie dodatkiem do wychowania. Ma znaczenie dla tego, w jaki sposób dziecko uczy się rozumieć siebie, innych ludzi i relacje.

Teoria przywiązania opisuje proces, w którym dziecko stopniowo uczy się, czy może zwrócić się do drugiej osoby, kiedy jest przestraszone, smutne albo potrzebuje pomocy. Doświadcza, czy jego sygnały są zauważane i czy spotykają się z odpowiedzią. Z czasem na podstawie takich powtarzających się doświadczeń buduje przekonania dotyczące relacji: czy inni ludzie są dostępni, czy można im ufać i czy własne potrzeby zasługują na uwagę.

Nie oznacza to jednak, że dziecko potrzebuje idealnego rodzica. Rodzic może być zmęczony, zirytowany, może czegoś nie zauważyć albo nie zrozumieć, czego dziecko w danym momencie potrzebuje. Bezpieczna relacja nie powstaje dzięki perfekcyjnej opiece, ale dzięki wystarczająco wielu doświadczeniom, w których dziecko czuje, że jego sygnały mają znaczenie i że po trudnym momencie możliwy jest powrót do kontaktu.

To właśnie powtarzalność takich doświadczeń ma znaczenie. Dziecko nie potrzebuje rodzica, który zawsze wie, co powiedzieć i nigdy nie popełnia błędów. Potrzebuje raczej doświadczenia, że kiedy coś jest trudne, może szukać drugiego człowieka i że jego emocje nie pozostają całkowicie bez odpowiedzi.

Co pokazuje eksperyment „Still Face”?

Jednym z najbardziej znanych badań pokazujących znaczenie wzajemności w relacji jest eksperyment „Still Face” Edwarda Tronicka. W pierwszej części opiekun normalnie kontaktuje się z niemowlęciem: patrzy na nie, reaguje na jego zachowanie, odpowiada głosem i mimiką. Następnie na krótki czas przestaje reagować i przyjmuje nieruchomą, neutralną twarz.

Dziecko bardzo szybko zauważa tę zmianę. Początkowo próbuje odzyskać kontakt, uśmiecha się, wokalizuje, porusza się i szuka reakcji opiekuna. Kiedy odpowiedź nie przychodzi, pojawia się coraz większy dyskomfort, a następnie wycofanie. Po ponownym nawiązaniu kontaktu dziecko może stopniowo wracać do interakcji i regulacji emocjonalnej.

Nie oznacza to oczywiście, że chwilowa nieuwaga rodzica wyrządza dziecku traumę ani że rodzic powinien być emocjonalnie dostępny przez cały czas. Eksperyment pokazuje coś bardziej podstawowego: już bardzo małe dziecko oczekuje wzajemności w relacji i aktywnie próbuje ją podtrzymywać. Pokazuje również znaczenie ponownego nawiązania kontaktu, kiedy wcześniejsza interakcja została zakłócona.

Nie chodzi o idealnego rodzica – znaczenie „rupture and repair”

W każdej bliskiej relacji pojawiają się momenty niedopasowania. Rodzic może nie zrozumieć dziecka, być zmęczony, odpowiedzieć zbyt ostro albo po prostu nie zauważyć jego sygnału. Takie sytuacje same w sobie nie oznaczają, że relacja jest niebezpieczna. Ważne jest również to, co dzieje się później.

W psychologii relacji mówi się o procesie „rupture and repair”, czyli zerwaniu i naprawie kontaktu. Chodzi o sytuację, w której dochodzi do rozminięcia, kiedy jedna osoba czegoś potrzebuje, druga tego nie zauważa albo reaguje w sposób, który nie pomaga. Istotne jest wtedy, czy możliwy jest powrót do kontaktu, zauważenie tego, co się wydarzyło i odbudowanie poczucia bezpieczeństwa.

Dziecko może dzięki temu doświadczać bardzo ważnej rzeczy: „Coś między nami poszło nie tak, ale można to naprawić”. Z czasem takie doświadczenia pomagają budować przekonanie, że konflikt nie musi oznaczać utraty relacji, a chwilowe oddalenie nie musi oznaczać porzucenia.

Problemem nie jest więc pojedynczy moment, w którym rodzic nie odpowiedział. Problem może pojawić się wtedy, kiedy brak odpowiedzi, zainteresowania i naprawy stają się powtarzalnym sposobem funkcjonowania relacji. Dziecko, które wielokrotnie doświadcza, że jego sygnały pozostają bez odpowiedzi, może stopniowo przestać ich wysyłać. Może nauczyć się, że lepiej nie pokazywać emocji, nie prosić o pomoc i radzić sobie samemu. Z kolei dziecko, które doświadcza bardzo nieprzewidywalnych reakcji opiekuna, może stać się szczególnie wyczulone na jego zachowanie i intensywnie zabiegać o jego uwagę.

To ważne rozróżnienie. Bezpieczna relacja nie jest relacją bez pęknięć. Jest relacją, w której pęknięcie można naprawić.

Kiedy brak zaczyna mieć znaczenie?

Zaniedbania emocjonalnego nie należy rozumieć jako pojedynczego błędu rodzica. Każdy rodzic czasami jest zmęczony, zajęty, zirytowany albo nie potrafi odpowiedzieć na potrzeby dziecka. Problem pojawia się wtedy, kiedy brak emocjonalnej dostępności staje się przewlekłym doświadczeniem i dziecko przez długi czas nie ma wystarczająco dużo okazji, by doświadczać zainteresowania, ukojenia, ochrony i responsywności.

Warto przy tym zachować proporcje. Nie chodzi o tworzenie obrazu dzieciństwa, w którym każdy błąd rodzica staje się dowodem zaniedbania. Dzieci nie potrzebują doskonałych rodziców. Potrzebują relacji wystarczająco bezpiecznej, przewidywalnej i responsywnej, w której mogą doświadczać zarówno bliskości, jak i naprawiania chwilowych rozminięć.

Dlatego czasami najważniejsze pytanie dotyczące własnego dzieciństwa nie brzmi: „Co złego mi się wydarzyło?”, ale raczej: „Czego potrzebowałem, a czego przez długi czas nie było?”. Odpowiedź na to pytanie może pozwolić inaczej spojrzeć na doświadczenia, które wcześniej trudno było w ogóle nazwać.

W drugiej części przyjrzymy się temu, jak emocjonalne zaniedbanie może pozostawiać ślady w dorosłym życiu, w naszych relacjach, sposobie przeżywania emocji, proszeniu o pomoc i traktowaniu własnych potrzeb.

Źródła i materiały

Tronick, E. Z. i in. – badania nad paradygmatem Still Face i reakcjami niemowląt na przerwanie interakcji oraz jej ponowne
nawiązanie. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8706534/

Gusella, J. L., Muir, D., Tronick, E. Z. – badania nad wpływem procedury Still Face na emocje i uwagę niemowląt. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3168619/

Kemp, C. J. i in. – badania nad procesami naprawy w relacji rodzic – dziecko i ich związkiem z regulacją emocji dziecka. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5298208/

Harvard Center on the Developing Child – materiały dotyczące responsywnej opieki, „serve and return” oraz zaniedbania. https://developingchild.harvard.edu/resources/working-paper/the-science-of-neglect-the-persistent-absence-of-responsive-care-disrupts-the-developing-brain/

psycholog agata krasucka

Agata Krasucka

Psycholog, Certyfikowany psychoterapeuta

Jestem certyfikowanym psychoterapeutą poznawczo – behawioralnym (Certyfikat PTTPB nr 970), doktorem nauk humanistycznych w zakresie psychologii, psychologiem, pedagogiem, wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego gdzie ukończyłam magisterskie studia psychologiczne ze ścieżkę specjalizacyjną z psychologii klinicznej; tytuł magistra pedagogiki otrzymałam po ukończeniu studiów w Akademii Ignatianum.

Pracę naukową i dydaktyczną kontynuuję w Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie otrzymałam stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie psychologii.

Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB)

Czteroletnie studia podyplomowe z zakresu psychoterapii poznawczo – behawioralnej, zgodne ze standardami European Association for Behavioural and Cognitive Psychotherapies, ukończyłam w Centrum Terapeutyczno – Szkoleniowym Ter Cognitiva w Krakowie.

 

Więcej o mnie: https://agatakrasucka.pl/

Kontakt: 574 885 805

Współpraca

Zapraszamy do współpracy psychologów, psychoterapeutów poznawczo – behawioralnych, lub w  trakcie całościowego szkolenia.

Wymagania:

  •  wykształcenie magisterskie (psychologia)
  •  ukończenie lub realizacja rekomendowanego  całościowego szkolenia CBT
  •  mile widziane zainteresowania oraz chęć dalszego rozwoju w zakresie terapii schematów, ACT, DBT

Co oferujemy:

  • wynagrodzenie na poziomie 55-70% stawki godzinowej dla pacjenta
  • współpracę w formie B2B lub umowy zlecenia
  • interwizje koleżeńskie i spotkania zespołu, na których dzielimy się doświadczeniem, przemyśleniami oraz pomysłami
  • dostęp do biblioteki oraz materiałów do pracy z pacjentem
  • możliwość pracy hybrydowej (praca w gabinecie lub online)
  • przystosowane do prowadzenia terapii przytulne gabinety, zaopatrzone w niezbędne akcesoria przydatne podczas terapii
  • w pełni wyposażone pomieszczenie socjalne (napoje, kawa, herbata, przekąski)

Zainteresowanych prosimy o przesłanie CV na adres: kontakt@odczucia.com.pl

Z załączeniem następującej klauzuli:

Niniejszym wyrażam dobrowolnie zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w moim CV do potrzeb realizacji przyszłych procesów rekrutacyjnych (zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych).

Anna Roman

Psycholog, Certyfikowany psychoterapeuta

Jestem psychologiem, certyfikowanym psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym (Certyfikat Psychoterapeuty Poznawczo-Behawioralnego Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej nr 950).

Ukończyłam całościowe szkolenie w zakresie terapii schematów, obecnie jestem w trakcie certyfikacji ISST. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB) oraz International Society of Schema Therapy (ISST)
Ukończyłam psychologię ze specjalnością kliniczną i neuropsychologią na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Uzyskałam dyplom studiów podyplomowych z zakresu geriatrii i opieki długoterminowej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Na co dzień pracuje z osobami dorosłymi cierpiącymi na zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju i osobowości. Pomaga osobom doświadczającym różnych trudności życiowych – kłopotów w relacjach z ludźmi, osobami, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej, mają problem z samooceną, przeżywają nadmierny stres lub chciałyby lepiej poznać siebie i swoje potrzeby.
W pracy poza klasycznymi technikami poznawczymi i behawioralnymi, pracuję głównie w oparciu o terapię schematu oraz wykorzystuje elementy terapii akceptacji i zaangażowania (ACT)
Stale poszerzam swoją wiedzę poprzez uczestnictwo w warsztatach i szkoleniach. Swoją pracę poddaje regularnej superrewizji w nurcie poznawczo- behawioralnym oraz terapii schematu.

Prywatnie jestem entuzjastką podróży, kawy, wielbicielką slow life.