Żyjemy w kulturze, w której produktywność bywa traktowana jak miara wartości człowieka. Szybkość, dostępność, wielozadaniowość i gotowość do poświęceń są nagradzane społecznie i zawodowo. W takim świecie bardzo łatwo pomylić zaangażowanie z pracoholizmem. Tymczasem z perspektywy psychologii klinicznej pracoholizm nie jest dowodem ambicji, lecz strategią radzenia sobie z emocjami, lękiem i wewnętrznym napięciem. I właśnie dlatego tak często kończy się wypaleniem zawodowym, problemami zdrowotnymi oraz kryzysem w relacjach.
Spis treści
ToggleCzym pracoholizm jest z punktu widzenia CBT i terapii schematów?
W terapii poznawczo-behawioralnej pracoholizm rozumiany jest jako utrwalony wzorzec zachowań podtrzymywany przez określone przekonania i mechanizmy unikania. Osoba pracuje nie tylko dlatego, że musi, ale dlatego, że praca chwilowo redukuje napięcie, lęk, poczucie winy czy pustki.
W terapii schematów pracoholizm traktowany jest jako forma nadkompensacji. Oznacza to, że intensywne działanie, kontrola i perfekcjonizm mają chronić przed bardzo wrażliwą, zranioną częścią psychiki, która nosi w sobie poczucie wstydu, nieadekwatności, opuszczenia lub emocjonalnego zaniedbania.
Najczęściej aktywne są schematy:
- bezlitosnych norm – przymus bycia lepszym, szybszym, skuteczniejszym,
- warunkowej akceptacji – „jestem wartościowy tylko wtedy, gdy osiągam”,
- wadliwości i wstydu – ukryte przekonanie, że „coś jest ze mną nie tak”,
- deprywacji emocjonalnej – doświadczenie, że moje potrzeby i tak nie zostaną zaspokojone.
Pracoholizm nie bierze się więc z próżni – jest adaptacją do wcześniejszych doświadczeń.
Pracoholizm jako strategia radzenia sobie – co daje?
Warto uczciwie zauważyć, że praca jako sposób regulowania emocji przynosi realne, krótkoterminowe korzyści:
- daje poczucie kontroli w świecie pełnym chaosu,
- pozwala uniknąć konfrontacji z bólem, stratą, samotnością czy lękiem,
- podnosi poczucie własnej wartości poprzez wyniki i pochwały,
- zapewnia społeczne uznanie i finansowe bezpieczeństwo,
- odsuwa w czasie trudne pytania o sens, relacje i potrzeby.
Dla wielu osób praca była kiedyś rzeczywistą strategią przetrwania w wymagającym lub emocjonalnie pustym środowisku. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się jedynym sposobem regulowania napięcia.
Długoterminowe minusy – kiedy strategia zaczyna niszczyć
To, co początkowo chroni, z czasem zaczyna wyniszczać. Najczęstsze konsekwencje pracoholizmu:
- przewlekłe zmęczenie i problemy ze snem,
- objawy lękowe i depresyjne,
- choroby psychosomatyczne i sercowo-naczyniowe,
- spadek odporności, zaburzenia hormonalne,
- wypalenie zawodowe, cynizm, utrata sensu,
- konflikty w relacjach, osamotnienie, rozpad związków,
- poczucie pustki mimo zewnętrznych sukcesów.
Paradoks pracoholizmu polega na tym, że im bardziej ktoś pracuje, by nie czuć pustki i lęku, tym silniejsze stają się te emocje, gdy organizm przestaje wytrzymywać tempo.
Kiedy inne obszary życia się walą, a zostaje tylko praca
W momentach kryzysu – rozstania, żałoby, problemów zdrowotnych, konfliktów rodzinnych, mechanizm pracoholizmu zwykle się nasila. Praca staje się wtedy jedyną stabilną przestrzenią, w której:
- czuję sprawczość,
- mam jasne zasady,
- wiem, co robić,
- dostaję informację zwrotną.
Z perspektywy CBT jest to klasyczny mechanizm unikania emocjonalnego. Z perspektywy terapii schematów dominacja trybu nadkompensatora, który nie dopuszcza do kontaktu z bezradnością, smutkiem czy lękiem. W krótkiej perspektywie to działa. W dłuższej utrwala emocjonalne oddalenie od samego siebie.
Przekonania napędzające pracoholizm
U podstaw pracoholizmu bardzo często leżą sztywne przekonania, takie jak:
- „muszę być zawsze dostępny”,
- „odpoczynek to słabość”,
- „jak nie zrobię tego perfekcyjnie, zostanę odrzucony”,
- „moja wartość zależy od wyników”,
- „jak odpuszczę, wszystko się zawali”.
CBT pokazuje, że to nie sytuacje same w sobie wywołują napięcie, lecz sposób ich interpretowania. Praca staje się więc narzędziem regulowania lęku wywołanego przez te myśli.
Jak sobie pomóc?
Pomoc w pracoholizmie nie polega na nagłym „zwolnieniu tempa”, bo dla psychiki przyzwyczajonej do nadmiernej kontroli byłoby to zbyt zagrażające. Proces zmiany powinien być stopniowy i oparty na kilku filarach.
Po pierwsze – rozpoznawanie automatycznych myśli. Uczenie się zauważania momentów, w których pojawia się wewnętrzny przymus działania, oraz pytań: „czego teraz naprawdę się boję?”, „co stanie się najgorszego, jeśli odpuszczę?”.
Po drugie – praca z przekonaniami. Stopniowe podważanie sztywnych schematów typu „muszę”, „nie wolno mi”, „powinienem”, na rzecz bardziej realistycznych i życzliwych interpretacji.
Po trzecie – kontakt z emocjami. Terapia schematów pomaga bezpiecznie dotrzeć do wrażliwych uczuć, które dotąd były wypierane przez działanie: smutku, lęku, wstydu, potrzeby bliskości i odpoczynku.
Po czwarte – budowanie innych źródeł regulacji. Jeśli praca przez lata była jedynym sposobem obniżania napięcia, konieczne staje się rozwijanie alternatyw: relacji, ruchu, odpoczynku, kontaktu z ciałem, aktywności bez celu produktywnego.
Granice w pracy – nie tylko asertywność
Stawianie granic w pracoholizmie nie jest wyłącznie kwestią nauczenia się mówienia „nie”. Bardzo często największą przeszkodą nie jest szef czy organizacja, lecz wewnętrzny krytyk, który mówi:
- „przesadzasz”, „inni pracują więcej”, „nie zasługujesz na odpoczynek”.
Zdrowe granice opierają się na rozróżnieniu odpowiedzialności od nadodpowiedzialności oraz na zgodzie na własną niedoskonałość. To proces wymagający pracy nad lękiem przed odrzuceniem, winą i poczuciem bycia „niewystarczającym”.
Pracoholizm to nie problem z czasem, lecz z regulacją emocji
Zarówno CBT, jak i terapia schematów jasno pokazują, że pracoholizm nie jest deficytem w zarządzaniu kalendarzem, lecz sygnałem głębszego problemu w obszarze emocji, potrzeb i poczucia własnej wartości. Praca sama w sobie nie jest wrogiem. Staje się nim dopiero wtedy, gdy pełni funkcję znieczulenia i ucieczki przed kontaktowaniem się ze sobą.
Prawdziwa zmiana nie polega więc na porzuceniu ambicji, ale na budowaniu życia, w którym:
- odpoczynek nie jest nagrodą za wydajność,
- wartość nie zależy wyłącznie od wyników,
- emocje nie muszą być zagłuszane działaniem,
- a praca jest jednym z obszarów życia, a nie jedynym filarem tożsamości.

