10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. I choć jeden dzień w kalendarzu nie rozwiąże problemów związanych ze zdrowiem psychicznym, może być dobrym momentem, żeby zatrzymać się i zadać sobie proste pytanie: jak właściwie ma się moje zdrowie psychiczne?
O zdrowie fizyczne potrafimy dbać całkiem regularnie. Robimy badania, chodzimy do dentysty, kontrolujemy ciśnienie, umawiamy się do lekarza, kiedy coś boli. Tymczasem ze zdrowiem psychicznym często działamy według zasady: „na razie jakoś to będzie”.
Stres? Jeszcze wytrzymam.
Problemy ze snem? Przejdzie.
Ciągłe napięcie? Taki mam okres.
Brak energii i przyjemności? Muszę się po prostu bardziej zmobilizować.
I tak mijają tygodnie, czasem miesiące.
Jako terapeuta często widzę osoby, które zgłaszają się po pomoc dopiero wtedy, kiedy ich dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestają wystarczać. Nie dlatego, że wcześniej „nie chciały o siebie zadbać”. Często po prostu nie traktowały sygnałów psychicznych tak samo poważnie, jak traktowałyby objawy fizyczne.
Dlaczego?
Czasami powodem jest stygmatyzacja. Obawa przed tym, co pomyślą inni. Przekonanie, że korzystanie z pomocy psychologicznej oznacza słabość albo że „prawdziwe problemy” mają inni.
Czasami to niewiedza. Nie każdy wie, że przewlekłe napięcie, problemy ze snem, drażliwość, wycofanie, trudności z koncentracją czy utrata zainteresowań mogą być sygnałem, że psychika jest przeciążona.
A czasami po prostu nauczyliśmy się ignorować siebie.
Zdrowie psychiczne nie oznacza, że zawsze mamy czuć się dobrze. Oznacza między innymi możliwość przeżywania różnych emocji, radzenia sobie z trudnościami, budowania relacji, odpoczywania, proszenia o pomoc i powracania do równowagi po trudnych doświadczeniach.
Jak więc zacząć traktować je poważnie?
Nie trzeba od razu przewracać swojego życia do góry nogami. Warto zacząć od małych kroków:
- sprawdzać regularnie, jak naprawdę się czujemy, a nie tylko „czy dajemy radę”;
- zauważać przedłużający się stres, problemy ze snem czy spadek energii;
- dbać o sen, ruch, odpoczynek i relacje – nie jako luksus, ale podstawowe elementy zdrowia;
- uczyć się rozpoznawać swoje emocje i potrzeby;
- rozmawiać o trudnościach, zanim staną się kryzysem;
- korzystać z pomocy specjalisty wtedy, kiedy samodzielne sposoby radzenia sobie przestają wystarczać.
Zdrowie psychiczne nie powinno być planem awaryjnym. Powinno być częścią regularnej troski o siebie.
10 października może być więc nie tylko dniem mówienia o zaburzeniach psychicznych. Może być dniem, w którym sprawdzimy, co dzieje się z nami zanim organizm i psychika będą musiały powiedzieć to znacznie głośniej.

