Ból, którego nie widać

O życiu z chorobą autoimmunologiczną, przewlekłym bólem i codziennej walce, której często nikt nie dostrzega

Jeśli żyjesz z reumatoidalnym zapaleniem stawów, zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, łuszczycowym zapaleniem stawów, toczniem albo inną chorobą autoimmunologiczną, bardzo możliwe, że dobrze znasz ten rodzaj bólu, którego nie da się łatwo pokazać światu. Bólu, którego nie widać na twarzy, którego nie potwierdza gips ani opatrunek, a który potrafi zdominować poranek, noc, pracę, relacje i najprostsze codzienne czynności.

Choroby autoimmunologiczne to schorzenia, w których układ odpornościowy zamiast chronić organizm, zaczyna atakować własne tkanki. W przypadku chorób reumatycznych najczęściej dotyczy to stawów, kręgosłupa, przyczepów ścięgnistych, choć nie tylko. To choroby ogólnoustrojowe, które mogą obejmować także narządy wewnętrzne, zwiększać ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych, powodować przewlekłe zmęczenie, zaburzenia snu, obniżenie nastroju i wyraźne pogorszenie jakości życia. Nieleczony stan zapalny może skracać życie i odbierać sprawność, ale nawet wtedy, gdy leczenie działa, codzienność bywa bardzo wymagająca.

Bo życie z chorobą autoimmunologiczną to nie tylko „ból stawów”. To często życie podporządkowane temu, jak ciało zachowa się danego dnia. To poranki, w których samo wstanie z łóżka jest wysiłkiem. To dłonie, które nie chcą współpracować przy zapinaniu guzików. To kręgosłup, który po nocy boli bardziej, zamiast odpocząć. To zmęczenie po przebudzeniu, jakby noc nie była regeneracją, tylko kolejną zmianą w pracy. To planowanie dnia wokół objawów: czy dam radę pojechać do pracy, zrobić zakupy, odebrać dziecko, ugotować obiad, spotkać się z kimś, czy odwołać i przesunąć swoje plany po raz kolejny?

Wiele osób z chorobami autoimmunologicznymi doświadcza bólu szczególnie intensywnie wnocy i nad ranem. Stan zapalny, sztywność, napięcie mięśniowe, wybudzenia, trudności ze znalezieniem wygodnej pozycji – to wszystko sprawia, że sen przestaje być odpoczynkiem. A kiedy człowiek nie śpi, ból staje się jeszcze trudniejszy do zniesienia. Zmęczenie narasta. Cierpliwość się kończy. Pojawia się poczucie bezradności, czasem złość, czasem smutek, czasem lęk, że „tak już będzie zawsze”.

I właśnie o tym warto mówić głośno: przewlekły ból nie dotyczy wyłącznie ciała, wpływa na emocje, relacje, pracę, poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i poczucie własnej wartości. Osoby chorujące przewlekle znacznie częściej mierzą się także z depresją i lękiem. Nie dlatego, że są „słabe” albo „za bardzo się skupiają na chorobie”. Dzieje się tak dlatego, że życie z bólem, ograniczeniami, niepewnością, utratą części dawnej sprawności i ciągłą czujnością wobec własnego ciała jest ogromnym obciążeniem psychicznym. Do tego dochodzą bezsenność, przewlekłe zmęczenie, poczucie niezrozumienia przez otoczenie, a czasem również samotność.

Jako specjalista chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: jeśli chorujesz i masz czasem dość, jeśli jesteś zmęczona lub zmęczony walką, jeśli płaczesz ze złości, bezsilności albo lęku – to nie znaczy, że sobie nie radzisz. To znaczy, że dźwigasz coś naprawdę trudnego. Choroba przewlekła wymaga nie tylko leczenia organizmu, ale też ogromnej pracy psychicznej: przystosowywania się do ograniczeń, przeżywania strat, uczenia się nowego tempa życia, czasem odpuszczania tego, co dawniej było łatwe lub oczywiste.

Dlatego tak ważne jest, by w leczeniu przewlekłego bólu nie zatrzymywać się wyłącznie na lekach, choć one oczywiście są podstawą terapii choroby zapalnej. Potrzebne jest także wsparcie psychologiczne, a jednym z podejść, które może realnie pomagać, jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT). Warto podkreślić: CBT nie polega na mówieniu pacjentowi, że „wszystko siedzi w głowie”. Ból w chorobach autoimmunologicznych jest realny. Stan zapalny jest realny. Zmęczenie jest realne. Terapia ma pomóc nie w zaprzeczaniu cierpieniu, ale w tym, by nie zostać z nim całkowicie samemu i bez narzędzi.

W pracy z osobą z przewlekłym bólem ogromne znaczenie ma najpierw uznanie jej doświadczenia. Czasem największą ulgą nie jest dobra rada, tylko zdanie: „wierzę ci”, „to, co przeżywasz, jest trudne”, „masz prawo być zmęczona”. Dopiero na takim fundamencie można budować dalej. W podejściu CBT pracujemy między innymi nad tym, jak ból wpływa na myśli, emocje i zachowania. Uczymy się rozpoznawać momenty, w których cierpienie popycha w stronę katastroficznych przekonań: „już nigdy nie będzie lepiej”, „jestem ciężarem”, „do niczego się nie nadaję”. Nie chodzi o pocieszanie, ale o szukanie myśli bardziej prawdziwych, łagodniejszych i wspierających.

Pracujemy także nad codziennym funkcjonowaniem: nad planowaniem aktywności w sposób, który nie kończy się całkowitym przeciążeniem, nad odpoczynkiem bez poczucia winy, nad snem, nad technikami regulacji napięcia, nad zauważaniem granic własnego ciała i nad odzyskiwaniem wpływu tam, gdzie to możliwe. Czasem to będą bardzo małe kroki. Dla osoby zdrowej niezauważalne, dla osoby w bólu ogromne.

W chorobie przewlekłej niezwykle ważne jest wsparcie bliskich. Niestety, właśnie tu pacjenci często doświadczają zranienia. „Przecież dobrze wyglądasz”, „nie przesadzaj”, „musisz się bardziej ruszać”, „weź się w garść” to słowa, które nie motywują a zawstydzają i pogłębiają samotność. Ból przewlekły bardzo często jest niewidzialny, ale niewidzialny nie znaczy mniejszy. Dlatego tak ważne jest, by bliscy nie oceniali cierpienia przez pryzmat tego, co sami widzą, tylko byli gotowi słuchać i wierzyć. Nie trzeba mieć idealnych słów. Czasem najważniejsze jest zwykłe: „widzę, że dziś jest ci ciężko”, „co mogę dla ciebie zrobić?”, „nie musisz udawać, że jest dobrze”.

Chciałabym też powiedzieć coś, co w gabinecie myślę bardzo często: osoby chorujące przewlekle są zwykle dużo bardziej dzielne, niż same o sobie myślą. Ich siła rzadko wygląda spektakularnie. Częściej polega na tym, że mimo bólu wstają rano. Że po kolejnej nieprzespanej nocy próbują przeżyć dzień najlepiej, jak potrafią. Że biorą leki, chodzą na wizyty, rehabilitację, badania. Że po raz kolejny tłumaczą światu, dlaczego odwołują spotkanie albo potrzebują odpoczynku. Że uczą się żyć inaczej, choć wcale tego nie wybierały.

Jeśli więc chorujesz i czytasz ten tekst, chcę zostawić Ci jedno ważne zdanie: to, że czasem nie dajesz rady tak jak dawniej, nie odbiera Ci wartości. To, że potrzebujesz pomocy, nie jest porażką. To, że Twój ból bywa niewidoczny dla innych, nie czyni go mniej prawdziwym. Choroba autoimmunologiczna potrafi zabierać energię, spontaniczność, sprawność, poczucie bezpieczeństwa, a czasem także radość z codzienności. Ale nie odbiera prawa do zrozumienia, leczenia, wsparcia i mówienia głośno o własnym cierpieniu.

A jeśli jesteś obok kogoś, kto choruje – uwierz mu. Nie minimalizuj. Nie porównuj. Nie przyspieszaj na siłę. Czasem największą pomocą nie jest znalezienie rozwiązania, tylko obecność, cierpliwość i gotowość, by uznać czyjś ból, nawet jeśli go nie widać.

psycholog agata krasucka

Agata Krasucka

Psycholog, Certyfikowany psychoterapeuta

Jestem certyfikowanym psychoterapeutą poznawczo – behawioralnym (Certyfikat PTTPB nr 970), doktorem nauk humanistycznych w zakresie psychologii, psychologiem, pedagogiem, wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jestem absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego gdzie ukończyłam magisterskie studia psychologiczne ze ścieżkę specjalizacyjną z psychologii klinicznej; tytuł magistra pedagogiki otrzymałam po ukończeniu studiów w Akademii Ignatianum.

Pracę naukową i dydaktyczną kontynuuję w Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie otrzymałam stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie psychologii.

Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB)

Czteroletnie studia podyplomowe z zakresu psychoterapii poznawczo – behawioralnej, zgodne ze standardami European Association for Behavioural and Cognitive Psychotherapies, ukończyłam w Centrum Terapeutyczno – Szkoleniowym Ter Cognitiva w Krakowie.

 

Więcej o mnie: https://agatakrasucka.pl/

Kontakt: 574 885 805

Współpraca

Zapraszamy do współpracy psychologów, psychoterapeutów poznawczo – behawioralnych, lub w  trakcie całościowego szkolenia.

Wymagania:

  •  wykształcenie magisterskie (psychologia)
  •  ukończenie lub realizacja rekomendowanego  całościowego szkolenia CBT
  •  mile widziane zainteresowania oraz chęć dalszego rozwoju w zakresie terapii schematów, ACT, DBT

Co oferujemy:

  • wynagrodzenie na poziomie 55-70% stawki godzinowej dla pacjenta
  • współpracę w formie B2B lub umowy zlecenia
  • interwizje koleżeńskie i spotkania zespołu, na których dzielimy się doświadczeniem, przemyśleniami oraz pomysłami
  • dostęp do biblioteki oraz materiałów do pracy z pacjentem
  • możliwość pracy hybrydowej (praca w gabinecie lub online)
  • przystosowane do prowadzenia terapii przytulne gabinety, zaopatrzone w niezbędne akcesoria przydatne podczas terapii
  • w pełni wyposażone pomieszczenie socjalne (napoje, kawa, herbata, przekąski)

Zainteresowanych prosimy o przesłanie CV na adres: kontakt@odczucia.com.pl

Z załączeniem następującej klauzuli:

Niniejszym wyrażam dobrowolnie zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w moim CV do potrzeb realizacji przyszłych procesów rekrutacyjnych (zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych).

Anna Roman

Psycholog, Certyfikowany psychoterapeuta

Jestem psychologiem, certyfikowanym psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym (Certyfikat Psychoterapeuty Poznawczo-Behawioralnego Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej nr 950).

Ukończyłam całościowe szkolenie w zakresie terapii schematów, obecnie jestem w trakcie certyfikacji ISST. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB) oraz International Society of Schema Therapy (ISST)
Ukończyłam psychologię ze specjalnością kliniczną i neuropsychologią na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Uzyskałam dyplom studiów podyplomowych z zakresu geriatrii i opieki długoterminowej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.
Na co dzień pracuje z osobami dorosłymi cierpiącymi na zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju i osobowości. Pomaga osobom doświadczającym różnych trudności życiowych – kłopotów w relacjach z ludźmi, osobami, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej, mają problem z samooceną, przeżywają nadmierny stres lub chciałyby lepiej poznać siebie i swoje potrzeby.
W pracy poza klasycznymi technikami poznawczymi i behawioralnymi, pracuję głównie w oparciu o terapię schematu oraz wykorzystuje elementy terapii akceptacji i zaangażowania (ACT)
Stale poszerzam swoją wiedzę poprzez uczestnictwo w warsztatach i szkoleniach. Swoją pracę poddaje regularnej superrewizji w nurcie poznawczo- behawioralnym oraz terapii schematu.

Prywatnie jestem entuzjastką podróży, kawy, wielbicielką slow life.